Dzieci listy piszą…

Papier, długopis, pomysł, odrobina wyobraźni i odrobina chęci. Co więcej trzeba?
Chęci z pewnością nie brakuje, bo do konkursu “LISTY DO PRZYSZŁOŚCI” organizowanego przez Zamek Królewski na Wawelu w ramach projektu “Wawelska Kapsuła Czasu z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę” w naszej szkole zgłosiło się 45 uczniów z klas 4 – 8 SP, którzy pisząc list do swojego rówieśnika, żyjącego w Polsce za sto lat, chcą zostawić potomnym ślad swojego istnienia i namiastkę rzeczywistości współczesnego nastolatka.
Okolicznościowy papier i długopisy nadesłane przez organizatora też już czekają, więc tylko brać się do pracy. W przyszłym tygodniu Drodzy Uczniowie wyłonimy listy najlepsze, które zostaną odesłane do dalszego etapu i już dziś wiemy, jak trudne to będzie zadanie. Jesteśmy przekonani, że każdy z Was ma coś ważnego do powiedzenia i cieszymy się, że w czasach, w których powszechny jest pogląd o zaniku sztuki epistolarnej, Wy dajecie nadzieję, że tak wcale być nie musi. Bo przecież listy, to nie tylko rodzaj sztuki – w nich zatrzymuje się czas. To niezwykły dokument historyczny, w którym przechowane zostają obyczaje, tradycje lecz przede wszystkim te zupełne drobnostki składające się na nasze życie tu i teraz.

Podczas ostatnich lekcji języka polskiego, uczniowie klas 5 i 6 SP mieli okazję dotknąć tych drobnostkek, które wypełniały życie ich rówieśników w polskiej rzeczywistości lat 80-tych i 90-tych XX wieku, przeglądając i czytając pachnące piwnicą, w której przeleżały 30 lat – listy swoich rówieśników, z udostępnionego prywatnego zbioru. Czy coś naszych uczniów zaskoczyło? Ano… województwo jeleniogórskie w adresie, czasopismo “Jestem” i jego przyprawiająca o zawrót głowy cena – całe 700zł, cena znaczków na kopercie, nazwy ówczesnych gwiazd i celebrytów (niektóre dziś kompletnie zapomniane), przesyłanie sobie w listach kolorowych plakatów i naklejek, śmieszne rymowane wierszyki na kopertach po stronie nadawcy (niektórzy uczniowie przepisywali je sobie do zeszytu). Pytaniom nie było końca i nie zabrakło jednego: kiedy ludzie mieli na to czas? I dlatego zaskakujące jest to, że w dobie braku czasu, dziś niektórzy uczniowie poczuli w sobie chęć napisania listu… niekoniecznie tego do przyszłości, ale zwyczajnie do siebie nawzajem.
To tylko, czy aż 30 lat? Jaki będzie świat za sto lat? Z jakim zdumieniem listy naszej współczesnej młodzieży będą odczytywali ich rówieśnicy w przyszłości? Tego się już nie dowiemy, ale miejmy nadzieję, że właśnie dzięki takim konkursom sztuka epistolarna, czy zwykła tradycja pisania listów nie zniknie zupełnie, że “ocalimy ją od zapomnienia”.